MENU

Zbyt duża ilość nagromadzonych toksyn, produktów ubocznych przemiany materii (złogi), często nadwaga, zawrotne tempo życia, wszechobecny stres czy bytujące w nas patogenne mikroorganizmy i inne czynniki chorobotwórcze sprawiają, że organizm przestaje prawidłowo funkcjonować.

Organizm nie nadąża z wydalaniem wszystkich zanieczyszczeń i nie zawsze sam daje radę, aby powrócić do stanu równowagi.

Metabolity, toksyny, patogeny chorobotwórcze gromadzą się niemal we wszystkich narządach naszego organizmu, choć wiadomo, że w przypadku np. pasożytów należy ich szukać przede wszystkim w układzie pokarmowym. Lubią bytować w wątrobie, trzustce, pęcherzyku żółciowym czy w jelitach. A wiadomym jest, że zdrowe jelita to ok.80% naszej odporności. Wielu medyków twierdzi i udowodniło to w swoich dziełach, że pasożyty mogą być przyczyną wielu odmian nowotworów.

Wg danych Światowej Organizacji Zdrowia pasożytami zainfekowane jest ok. 80% populacji ziemskiej, niezależnie od tego, w jakich warunkach żyjemy. Problem dotyczy zarówno krajów rozwijających się, jak i tych wysokorozwiniętych.

Śledząc te same źródło dowiadujemy się, iż ten sam wskaźnik (%) dotyczący wszystkich występujących chorób może być spowodowanych nie tylko pasożytami, patologicznym przerostem grzybów czy bakterii, ale stanowi następstwo zatrucia naszego organizmu produktami ubocznymi przemiany materii w wyniku spożywania przetworzonej żywności, toksycznością otaczającego nas środowiska, obciążeniem metalami ciężkimi, hipokinezji, zakwaszenia organizmu, ale też brakiem nawodnienia czy odpowiedniego żywienia.

Warto jest zatem, w trosce o zdrowie i lepszą jakość życia, poddać się cyklicznie procesom oczyszczającym organizm, przywrócić równowagę kwasowo-zasadową, poprawić stan flory jelitowej, wchłaniania, dożywienia komórki oraz spojrzeć na to, co i ile wkładasz na talerz. Plus ruch oczywiście ????

Pamiętajmy też o aspekcie duchowym. Połączenie potrzeb ciała z potrzebami umysłu zapewni wewnętrzny spokój, co z kolei przełoży się na przyjazne środowisko w wychodzeniu z wielu dolegliwości. Nawet tych przewlekłych.

Zacznij nawet małymi krokami, a zobaczysz, że Twój organizm pięknie Ci za to podziękuje.

Objawy choroby wywołanej wirusem Epsteina-Barr’a nie tylko imitują część obrazu boreliozy (choroba z Lyme), ale jej odpady identyfikowane są jako krętki, które odpowiadają za fałszywie pozytywne wyniki w testach serologicznych.

Świat medyczny przyznaje się tylko do jednej odmiany EBV, ale w rzeczywistości jest ich ponad 60. Epstein-Barr stoi za wieloma wyniszczającymi chorobami, które wprowadzają lekarzy w zakłopotanie. Jest źródłem licznych problemów zdrowotnych, które są obecnie uważane za tajemnicze choroby, takie jak fibromialgia czy zespół chronicznego zmęczenia. Przyczynia się do chorób tarczycy, zawrotów głowy, szumów usznych, bóli stawowych/kostnych/mięśniowych, zmęczenia i objawów neurologicznych.

Odróżnienie objawów EBV od LYME jest praktycznie niemożliwe.

EBV ewoluował przez dziesięciolecia, a każda następna generacja wirusa stawała się doskonalsza niż poprzednia. Lekarze rzadko rozpoznają EBV jako główną przyczynę niezliczonych problemów, a jeśli już, to mają ewidentny kłopot z jej leczeniem i doborem odpowiedniej terapii. Jeśli dojdzie do zakażenia EBV, to przechodzi on przez początkowy okres uśpienia. Pływając w krwiobiegu, powolnie replikuje się, aby zbudować armię – i uderzyć przy nadarzającej się okazji. Zmiany hormonalne (dojrzewanie, menopauza, ciąża), stres, trauma, przeżycia emocjonalne, niedostatek witamin, to sygnał do ataku. Żywią się m.in. hormonami, dlatego kobiety w czasie ciąży nie odczuwają objawów, ale kiedy eldorado się kończy, pożerają nas żywcem.

EBV jest nad wyraz cierpliwy. Swój okres pierwszej fazy wzmacniania, może budować tygodniami, miesiącami, a nawet latami. Kiedy zakończy fazę przygotowawczą, jest gotowy do ataku i „zamienia się” w mononukleozę. Lekarze traktują ją jako chorobę, a to jest tylko druga faza rozwojowa wirusa. Nie pozostaje w organizmie bez odpowiedzi. Układ immunologiczny dostrzega wroga. Komórki identyfikujące zaznaczają wirusy specjalnym hormonem. Teraz do akcji wkraczają żołnierze układu odpornościowego i eliminują najeźdźcę. Za przebieg mononukleozy odpowiada rodzaj szczepu EBV. Można mieć postać lekką, chorować przez tydzień lub dwa, albo postać ciężką i chorować kilka tygodni, której towarzyszą nasilające się objawy.

Wirus wie, że walkę przegra, dlatego wycofując się szuka bezpiecznego azylu. Przenika w głąb ważnych narządów.

Ulubionym bezpiecznym schronieniem jest wątroba i śledziona. To tam znajdują się trucizny, metale ciężkie i dioksyny, które pozwolą mu przeżyć i odbudować się po przegranej walce. Jeśli w organizmie jest obecny paciorkowiec (Streptococcus), to z pewnością mu pomoże – to przyjaciele. Mogą wspólnie powtórzyć atak i wspólnie zaatakują gardło oraz zatoki. Kiedy organizm odepchnie atak, z pewnością spróbują kierując się w dół, tworząc infekcje dróg moczowych, pochwy, nerek lub pęcherza moczowego, ostatecznie powodując zapalenie pęcherza. EBV wykorzystał bakterie, aby odwrócić od siebie uwagę układu odpornościowego i spokojnie przejść do fazy trzeciej.

Kiedy EBV zagnieździ się głęboko w organach, to żadne dostępne badania nie wykryją go. Miana w IgG lekarze określają jako przebytą, nieaktywną infekcję. To błąd. Wirus w rzeczywistości wciąż żyje i powoduje nowe objawy, wymykając się testom serologicznym. Nie tylko lekarze są w błędzie, ale również nasz układ immunologiczny. Nie ma wirusa we krwi, jest w głęboko w organach. Ciało wraca do normalności, mononukleoza się kończy, a lekarz informuje o zakończeniu leczenia. Klasyczna odmiana wirusa przechodzi w narządach w fazę uśpienia, jednak agresywne postaci, będą kąsać bez chwili przerwy, powodując zapalenie i powiększenie narządów, szczególnie wątroby, śledziony, tarczycy.

Schowany EBV jest producentem trucizn, które dają różnorodne objawy w całym ciele. Trucizny wytwarzane przez EBV generują neurotoksyny. Intensywność tego zjawiska przypada zwykle na wiosnę. Toksyny i neurotoksyny blokują układ limfatyczny, zaraz dojdzie do ataku. System odpornościowy głupieje, nie może zlokalizować przyczyny dysfunkcji i źródła toksyn.

Utrzymujący się taki stan wirusa w fazie trzeciej, wyzwala tajemnicze objawy, które lekarze diagnozują jako toczeń. Dzisiejsza medycyna nie za bardzo rozumie, że toczeń, to reakcja na produkty uboczne Epstein-Barr i neurotoksyny. Specyficzna reakcja alergiczna na neurotoksyny, podnosi markery stanu zapalnego, które lekarze początkowo interpretują jako toczeń. W rzeczywistości, toczeń jest tylko wirusową infekcją Epstein- Barr.

EBV jest mistrzem w wykorzystywaniu chaosu. Dzięki niemu często robi skok na tarczyce.

Po wejściu do tarczycy EBV zaczyna wwiercać się w tkanki. Wirusy dosłownie skręcają się i wirują jak wiertła, aby zagłębić się jak najgłębiej, niszcząc tarczycę i doprowadzając do jej niedoczynności. Układ odpornościowy zauważa problem i próbuje interweniować, powodując stan zapalny. Są za głęboko. Organizm próbuje zamknąć wirusa w matni tworząc guzki w tarczycy. Powstają wapienne domki dla wirusów z luksusowym żarciem. Organizm źle ocenił sytuację i nie docenił przeciwnika. Idzie na wojnę totalną. Jednak centrum hormonalne jest pod kontrolą wirusów, to one pociągają za sznurki, osłabiając organizm do tego stopnia, że infekcja jest już w każdej części ciała. Tarczyca nigdy nie była celem wirusów, kiedy robi się bezpiecznie opuszczają ją i atakują układ nerwowy.

Rozpoczyna się etap czwarty. Najbardziej tajemniczy i najtrudniejszy do zdiagnozowania i leczenia. Tu stany zapalne utrzymują się przez lata. Pojawiające się problemy wynikające z czwartej fazy zapalenia mogą obejmować ból mięśni, bóle stawów, bolesne tkliwe punkty, ból pleców, mrowienie i / lub drętwienie rąk i stóp, migreny, zmęczenie, zawroty głowy, bezsenność i nocne poty.

Pojawia się pytanie: borelioza z Lyme czy EBV.

Objawy, takie jak uderzenia gorąca, nocne poty, kołatanie serca, zawroty głowy, depresja, utrata włosów czy lęk są kojarzone z koinfekcjami boreliozy z Lyme. Szumy uszne lub dzwonienie w uszach jest zwykle spowodowane przez wejście EBV do kanału nerwu ucha wewnętrznego, zwanego błędnikiem. Dzwonienie może być wynikiem rozpalania się wirusa i wibrowania błędnika i nerwu przedsionkowo-ślimakowego. Najbardziej przewlekłe przypadki są w rzeczywistości spowodowane przez neurotoksynę EBV rozpalającą nerw błędny. Niepokój, zawroty głowy, ucisk w klatce piersiowej, ból w klatce piersiowej, skurcze przełyku i astmę wywoływane jest przez zapalenie zastawki nerwu błędnego w wyniku ataku wirusów. Opanowana homeostaza i układ nerwowy przez wirusy, da nam wektorową wszystkich objawów o wiele gorszych niż sama borelioza (Lyme).

Jeśli pacjent z boreliozą jest leczony antybiotykiem, to powinien dość szybko uzyskać poprawę, jeśli nie, to trzeba rozważyć infekcję EBV. Niewykluczone są infekcje mieszane z przemiennie dominującymi koinfekcjami.

Moja praktyka i doświadczenie pokazują, że terapia biorezonansem pozwala na wytłumienie aktywnej fazy wirusa oraz ograniczenie spustoszenia, jakie poczynił w organizmie.

Musimy podążać za optymalną dietą, wprowadzaniem pewnych modyfikacji w stylu życia i wprowadzeniu protokołów ziołowych i innych suplementacyjnych wzmacniających odporność.

Współczesne terapie naturalne powinny być kamieniem węgielnym każdego podejścia do odbudowy odpornościowej i walki z tymi patogenami.

Inspiracja/Źródło:
1. https://akademia-boreliozy.pl/ebv-objawy/
2. Własne doświadczenia i obserwacje diagnostyczne

Organizm ludzki potrzebuje ca. 60 pierwiastków do sprawnego funkcjonowania. Są to mikro- i makroelementy, które wspomagają ważne funkcje fizjologiczne oraz stanowią materiał budulcowy m.in. kości oraz mięśni. Musimy wiec zadbać o prawidłową suplementację tak, aby nie doprowadzić do niedoborów.

• Kwasy powstają we wszystkich komórkach ciała
• Człowiek może wytwarzać zasady tylko w komórkach okładzinowych żołądka, tzn. że organizm człowieka ma zawsze problem z kwasami, natomiast rzadko z zasadami
• Kwasy i zasady można określić za pomocą pH.

Skala pH



Wartości pH

• Żołądek 1,0 – 2,0
• Tkanka łączna 7,1 – 7,25
• Blokada nerek 4,0 – 4,4
• Sól morska 7,35
• Zawał serca 6,4 – 6,2
• Krew 7,35 – 7,45
• Mocz poranny 5,0 – 7,5
• Płyn mózgowo-rdzeniowy 7,4
• Ślina 6,5 – 7,0
• Maź stawowa 7,4 – 7,8
• Trzustka 7,5 – 8,8
• Kwas żółciowy 8,8

Poprzez różne wartości pH organizm ludzki musi dbać o wyrównanie.

Przyczyny przekwaszenia:

1. Złe nawyki żywieniowe
• za mało przeżuwania
• zbyt częste spożywanie posiłków
• spożywanie posiłków w zbyt późnych porach

2. Złe żywienie
• środki spożywcze produkujące zbyt dużą ilość kwasów (mięso, kiełbasa, sery żółte, pleśniowe, fastfoody)

3. Używki pobudzające powstawanie kwasów
• słodycze
• kawa i czarna herbata
• alkohole
• napoje gazowane

4. Niewłaściwe funkcjonowanie narządów trawiennych
• żołądek, wątroba, pęcherzyk żółciowy
• trzustka
• dwunastnica i jelito grube

5. Niedoczynność narządów odtruwających
• jelito
• skóra
• wątroba
• nerki
• płuca

6. Frasunek, podenerwowanie, zmartwienia, brak snu, negatywny sport, za dużo sportu

Przekwaszenie może stać się chronicznym problemem, może prowadzić wielu chorób i dolegliwości, w tym do zawału serca, udaru, cukrzycy, otyłości…

Przykłady:

• Napięcie mięśniowe – przekwaszenie prowadzi do skurczy mięśni w obrębie ramion i karku, do ostrej postaci lumbago lub skurczy w nogach.
• Drażliwość psychiczna – stany przekwaszenia w mózgu prowadzą do agresywnego zachowania, działania z przemocą, osłabienia koncentracji, i trudności z nauką, migreny i zaburzeń snu.
• Krążenie wieńcowe – przekwaszenie krwi skutkuje nadciśnieniem tętniczym, zaburzeniami rytmu serca, problemami krążenia, zawałem serca, udarem, żylakami lub arteriosklerozą (zwężenie naczyń krwionośnych).
• Obszar żołądkowo – jelitowy – typowymi objawami są zgaga, odbijanie i uczucie pełności po bujnym posiłku. Stan przekwaszenia prowadzi do biegunki, zapaleń i zagrzybienia jelita grubego.
• Skóra – kwasy wydalane są także przez skórę (skóra jest nazywana „trzecią nerką”). Skutkiem są egzemy, świerzbiączka ogniskowa, łuszczyca, trądzik, alergie skórne, nietolerancja skórna, zakażenia grzybem i zaburzenia odkładania barwnika.
• Kości i stawy – przekwaszenie może prowadzić do osteoporozy (zrzeszotnienie kości), problemów związanych z krążkami międzykręgowymi i stawami, przewlekłych zapaleń ścięgien, uszkodzeń chrząstek i artrozy.

Jak reaguje organizm na przekwaszenie?

1. Rozcieńczenie przekwaszonych obszarów ciała wodą. Przykładem jest obrzęk goleni po długim staniu lub długiej podróży lotniczej, ponieważ organizm próbuje rozcieńczyć wodą nagromadzone kwasy w nogach.

2. Neutralizacja kwasów minerałami. Kwasy mogą być zneutralizowane w organizmie poprzez potas, magnez, sód i wapń. Przy tym powstają produkty odpadu, które poprzez zwiększone spożywanie wody (2 – 3 litry dziennie) muszą zostać wydalone poprzez nerki. W przeciwnym razie odłożą się w organizmie i będą blokować metabolizm.

Substancje mineralne mają ważne funkcje w poniżej wymienionych obszarach:

• Skóra, włosy, paznokcie
• Ciśnienie tętnicze
• Mózg
• Kości
• Prostata
• Okres przekwitania
• Trawienie
• Nerwy
• Chemoterapia
• Wszelakie bóle
• Dzieci nadpobudliwe
• Anti – aging

Minerały są tym samym filarem naszego zdrowia i urody.

Co prowadzi do przekwaszenia organizmu?:

• Za dużo produktów pochodzenia zwierzęcego
• Stres i zmartwienia
• Lekarstwa: Aspiryna, środki na reumatyzm, Cortison, tabletki antykoncepcyjne
• Palenie tytoniu, kawa, alkohol, czarna herbata
• Słodycze, napoje gazowane
• Praca w pozycji siedzącej
• Za mało sportu

Co poprawia zaopatrzenie organizmu w zasady?

• Warzywa i owoce
• Woda mineralna – niegazowana
• Przewaga żywności z niskim indeksem glikemicznym
• Pierwiastki zasadotwórcze – suplementacja

Wiele zakwaszających czynników można wykluczyć z naszej diety i naszego życia. Jedynie nadmiaru negatywnego stresu - jako największego czynnika powodującego nadmierne zakwaszenie - często nie sposób w pełni wyeliminować!

 

Wirus Epsteina-Barr (EBV, ludzki herpeswirus 4, HHV-4) – to wirus z rodziny HERPES /wirusy opryszczki - podobnie jak m.in. Herpes simplex czy Cytomegalowirus/, jeden z najpowszechniej występujących u ludzi wirusów.

Wirus Epstein-Barr (EBV), inaczej ludzki herpeswirus 4, należy do rodziny herpeswirusów (łac. Herpesviridae), czyli wirusów opryszczki, i jest jednym z najczęściej spotykanych wirusów u ludzi. Jak wynika z dotychczasowych badań, najczęściej jest przyczyną mononukleozy, czyli choroby pocałunków. Przypuszcza się również, że wirus EBV odgrywa dużą rolę w procesie powstawania depresji, chronicznego zmęczenia oraz nowotworów. Szacuje się aż 80-90% populacji dorosłych ulega zakażeniu wirusem EBV, przy czym zakażenia te u większości osób nie powodują żadnych objawów lub są nie do odróżnienia od innych chorób przebiegających z podwyższoną temperaturą, bólem głowy i osłabieniem. U reszty osób pierwotne zakażenie może być przyczyną mononukleozy. U wielu osób z przewlekłą boreliozą, fibromialgią i zespołem przewlekłego zmęczenia stwierdza się reaktywację EBV wraz z innymi wirusami opryszczki . Przewlekła reaktywacja EBV jest jak mononukleoza z „piekła rodem”. Niska, nieznikająca gorączka w chorobach odkleszczowych jest wyznacznikiem, że wirusy przejęły prym. Chory doświadcza objawów zmęczenia, obolałości, czasem bólu gardła, podrażnienia błon śluzowych i ewentualnie obrzęku węzłów chłonnych. Wirus infekuje komórki B, to rodzaj białych krwinek, które odpowiadają za produkcje przeciwciał. Infekuje również komórki T i komórki NK. Następuje aktywna faza choroby, zwana cyklem litycznym, wirus przejmuje kontrolą nad całą maszynerią zainfekowanych komórek w celu generowania nowych wirusów. To wtedy przybywa nam symptomów, które nie giną miesiącami. Chorzy skarżą się na ciężkie przewlekłe zmęczenie, na ból pleców, kręgosłupa, mięśni, kości czy ścięgien. Neuropatie zaostrzają się powodując wrażenie zaostrzenia się choroby z Lyme (boreliozy). Ciężkie przypadki mogą obejmować objawy dysfunkcji wątroby, immunosupresji i anemii. Komórki pamięci B zakażone EBV kumulują się w tkance limfatycznej i tkance nerwowej pozostając tam przez całe nasze życie.

Przewlekłe reaktywowanie EBV jest poważne i nieubłagane w skutkach, tym bardziej że nigdy nie występuje w pojedynkę, dołączają zwykle inne herpeswirusy oprócz EBV. Lista obejmuje Herpes simplex typu 1 i 2 (opryszczka), wirus ospy wietrznej- półpaśca (powodujący ospę wietrzną i półpaśca), wirusa cytomegalii (CMV), typy HHV-6 oraz HHV-7 i HHV-8. Chociaż wszystkie są ze sobą spokrewnione, każdy z nich infekuje ciało w inny sposób – dlatego powodują one nieco inne profile objawów. Wszystkie są niezwykle powszechne i wszystkie mogą pozostać uśpione i mogą być reaktywowane tak jak EBV.

Naukowcy dopiero zaczynają odkrywać związek między przewlekłym EBV a innymi przewlekłymi chorobami, ale jednym z najlepiej zbadanych jest związek EBV ze stwardnieniem rozsianym (MS). Podobnie, badania wykazały wysokie miano aktywnego wirusa EBV u dużego odsetka pacjentów z różnymi chorobami autoimmunologicznymi, w tym z reumatoidalnym zapaleniem stawów, układowym toczniem rumieniowatym, zespołem Sjögrena czy autoimmunologicznym zapaleniu tarczycy – Hashimoto. Co byśmy nie napisali i nie powiedzieli, to nie tyle drobnoustroje powodują problemy, ponieważ one są powszechne i mają je wszyscy, ale zakłócona funkcja odpornościowa gospodarza pozwala rozwijać się różnym drobnoustrojom. Innymi słowy, dana osoba może być nosicielem różnych ukrytych drobnoustrojów – EBV, CMV, HHV-7, Borrelia, Bartonella, Mycoplasma, Chlamydia i innych – i nie chorować tak długo, jak długo jego funkcje odpornościowe będą silne i szczelne.

Medycyna klasyczna – w przypadku ostrych infekcji samym EBV – proponuje leki przeciwwirusowe, takie jak np. acyklowir, gancyklowir czy widearabina. Niestety, leki przeciwwirusowe nie działają w przypadku przewlekłego EBV. Badania dowodzą, że środki przeciwwirusowe działają poprzez blokowanie polimerazy DNA, enzymu, którego wirus wykorzystuje do replikacji wewnątrz komórek. Jednakże przewlekłe zakażenie EBV nie wymaga polimerazy DNA do replikacji wirusa – dlatego obecne środki przeciwwirusowe są nieskuteczne. Inne konwencjonalne terapie, w tym leczenie steroidami (prednizon) i leki immunosupresyjne, stosowane w leczeniu przewlekłego zakażenia EBV, odnoszą sukces połowiczny. Te terapie hamują destrukcyjne procesy zaburzonej funkcji odpornościowej, ale nie mają zdolności przywracania prawidłowych funkcji immunologicznych.

Należy pamiętać, że EBV (i inne wirusy) nie powodują problemów, dopóki nie zostaną zakłócone funkcje układu odpornościowego. Dlatego każde rozwiązanie musi odnosić się do przywracania normalnych funkcji układu odpornościowego w celu stłumienia wszelkich obecnych patogenów.

Z diagnostyki metodą Vega-test wynika, że jest on często zaangażowany w procesy zapalne organizmu, przewlekłe przemęczenie oraz pogorszenie nastroju. Praktyka pokazuje również, że terapia biorezonansem pozwala na wytłumienie aktywnej fazy wirusa oraz ograniczenie spustoszenia, jakie poczynił w organizmie. Musimy podążać za optymalną dietą, wprowadzaniem pewnych modyfikacji w stylu życia i wprowadzeniu protokołów ziołowych i innych wzmacniających odporność.

Współczesne terapie naturalne powinny być kamieniem węgielnym każdego podejścia do odbudowy odpornościowej i walki z wirusami. n

--------------------

Bibliografia:

Domińska K., Ciesielska-Piastowska A.; SOJUSZNICY RAKA czyli czynniki infekcyjne w etiopatogenezie chorób nowotworowych; Łódź 2017.
Mrozińska M.; Zakażenia wirusami Herpes manifestujące się zmianami skórnymi; Przewodnik Lekarza 2004.
Wentz I., Nowosadzka M.; Zapalenie tarczycy Hashimoto: Jak znaleźć i wyeliminować źródłową przyczynę choroby; 2013.
William A.; Chroniczne zmęczenie, fibromialgia i wirus Epsteina-Barr; Nexus 2017.
https://akademia-boreliozy.pl/wirusy-ebv
Prywatne doświadczenia i obserwacje diagnostyczne.

„…Chciałbym wam na zakończenie powiedzieć coś, moim zdaniem, bardzo ważnego. Jeżeli twój lekarz uważa, że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne, lub że znajdziesz je w codziennym pożywieniu, szybko zmień lekarza. Im szybciej tego dokonasz, tym większą masz szansę cieszyć się długim życiem w zdrowiu i dobrej kondycji.” - dr. Joel Wallach*

*fragment wystąpienia zatytułowanego „Martwi lekarze nie kłamią” ; Doktor J. Wallach był nominowany w 1991 roku do nagrody Nobla z dziedziny medycyny.

Zapraszam do przeczytania artykułu Williama Davisa
o wpływie glutenu na nasz organizm.

Skoro współczesna pszenica jest wiązana z uzależnianiem, pobudzaniem apetytu i wieloma nieprawidłowościami zdrowotnymi, to jej całkowite usunięcie z diety powinno zaowocować uporządkowaniem tego całego ambarasu.
I rzeczywiście porządkuje.
Kontrast jest tak wyraźny, że nadałem życiu bez pszenicy nazwę
– bezpszenność.

DHEA (dehydroepiandrosteron) jest naturalnym hormonem steroidowym produkowanym z cholesterolu przez warstwę siateczkowatą kory nadnerczy. Nie jest to jednak „zwykły” hormon. Stanowi on formę wyjściową dla najważniejszych hormonów, jak estrogeny, testosteron czy adrenalina. Korzystnie wpływa na kondycję fizyczną i intelektualną. Do niedawna nie była poznana jego rola. Dzisiaj okazuje się być jedną z substancji, która skutecznie zapobiega spustoszeniom w organizmie, jakie niesie ze sobą współczesny tryb życia.

Spośród wielu chorób cywilizacyjnych, większość nie cieszy się skutecznym wyzdrowieniem. Według rosnącej ilości badań nad ich przyczynami i epidemiologią wynika, że takie stany organizmu jak nowotwory, cukrzyca, choroby układu krążenia, otyłość czy poważne upośledzenia układu odpornościowego mają wspólny mianownik – deficyt lub znaczne obniżenie substancji DHEA.

W jaki sposób zatem dochodzi do jej utraty? Czy jesteśmy w stanie wpływać na jej ilość w organizmie?

Komu zalecana jest suplementacja diety? I wreszcie skąd ją pozyskiwać w naturalny sposób? 

DHEA jest nazywany „hormonem młodości”, dzięki któremu dłużej zachowujemy zdrowie i witalność. Pomaga organizmowi w zwalczaniu infekcji wewnątrzkomórkowych oraz chroni go
przed destrukcyjnymi skutkami działania kortyzolu i stresu. Kiedy popadamy w zdenerwowanie, bariery ochronne organizmu zostają osłabione. Zaliczamy do nich: barierę krew – mózg, barierę płucną i barierę układu pokarmowego. To właśnie stres i brak umiejętności adaptowania się do nowych sytuacji życiowych jest podstawową przyczyną spadku poziomu tego hormonu. DHEA powstrzymuje także atak wolnych rodników i inne procesy zwyrodnieniowe, które przyczyniają się do powstawania poważnych chorób przewlekłych, nie tylko w starszym wieku.

Brak DHEA, prowadzi do zaburzenia całej gospodarki hormonalnej w organizmie, co wiąże się ze spadkiem innych hormonów. Bardzo dobrym przykładem takiej reakcji jest choroba zapalna tarczycy typu Hashimoto, hypoadrenia i choroby gruczołów nadnerczy, a także wszelkie zapalne choroby jelit. Ma to miejsce szczególnie wtedy, gdy dolegliwości mają charakter przewlekły i trwają latami. Pogarsza się wtedy kondycja psychiczna i fizyczna organizmu a możliwość wystąpienia takich chorób, jak: nowotwory, depresja, cukrzyca, osteoporoza oraz choroby układu krążenia wzrasta. Dlatego warto włączyć do codziennej diety żywność bogatą w fitohormony i fitoestrogeny, roślinne substytuty ludzkich hormonów płciowych. Granat, ciemne winogrona bogate w kwercytynę, czerwona koniczyna, która wykazuje także właściwości przeciwwirusowe, szczególnie w ukrytych infekcjach wirusem Epstein – Barr, soja, cebula, awokado, oliwa czy czosnek, to niektóre z nich. Możesz także wzbogacić dietę suplementacją. Zaleca się wprowadzenie suplementów DHEA na stałe wszystkim po 35 roku życia. Do 30-stego roku życia ludzki organizm produkuje ok. 30 mg DHEA na dzień, a po 60-tce wynik ten spada do ilości mniejszej niż 5mg. Deficyt widoczny jest gołym okiem.

Zanim jednak wprowadzisz suplementację diety, pamiętaj o skutkach ubocznych. Każdy syntetyczny związek chemiczny wpływa na funkcjonowanie organizmu. Przyjmując suplementy, sztucznie podkręcasz jego obroty, przez co może dojść do rozleniwienia organów i układów wewnętrznych. Istnieją publikacje, które niezbyt pochlebnie opiniują DHEA i jego wpływ na zdrowie organizmu człowieka. Zarzuca się mu kancerogenezę czy chorobę niedokrwienną serca. DHEA może wchodzić w interakcje z lekami, np. metforminą, warfaryną, karbamazepiną, a nawet insuliną. W niektórych krajach DHEA uznawany jest za substancję dopingującą.

Nie zmienia to faktu, że DHEA, jak każdy suplement wzbogacający dietę, bywa nieoceniony. Poświęcono mu wiele badań naukowych, z których wynika, że u nosicieli wirusa HIV pełnoobjawowe AIDS nie rozwija się, dopóki nie spadnie poziom tego hormonu, a u kobiet z nowotworem piersi zaobserwowano nieprawidłowo niski jego poziom. W minimalnych dawkach potrafi łagodzić amnezję i wspomaga pamięć długoterminową. Potrafi blokować enzym produkujący tkankę tłuszczową (G6PDH) i wywiera korzystny wpływ na metabolizm glukozy.

Do ważnych ciekawostek o DHEA z pewnością możemy zaliczyć fakt, że tkanka mózgowa zawiera 6,5 razy więcej DHEA niż inne tkanki. Gdy wzrost i rozwój mózgu zatrzymuje się, poziom DHEA się obniża. Jeśli borykasz się z jakąkolwiek chorobą przewlekłą, zapalną czy postrzeganą jako cywilizacyjną, koniecznie wykonaj oznaczenie DHEA, w połączeniu z kortyzolem, najlepiej w profilu dobowym przy wykorzystaniu śliny. Ważne jest, abyś poznał pracę tych dwóch, bardzo ważnych dla zdrowia człowieka hormonów, w ciągu całego dnia. Oznaczenie poranne zawsze jest tylko informacją o stanie faktycznym, w chwili pobrania. Hormony pracują non stop. Ich poziom zależy od codziennych sytuacji i reagowania na nie. Od ilości snu, pokarmu, który konsumujesz i aktywności fizycznej. Abyś mógł otrzymać rzetelny obraz tej pracy, oznaczenie DHEA i kortyzolu w profilu dobowym będzie dobrym rozwiązaniem.

Źródło / Inspiracja:
1. https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/
2. https://magdadorko.com/blog

Świecowanie uszu metodą Indian Hopi stało się w dzisiejszych czasach bardzo modnym i skutecznym zabiegiem. Wywodzi się ono z medycyny ludowej, znanej już w starożytnym Wschodzie oraz u plemion indiańskich obu Ameryk.

Figura i zdrowie na lata!

Kuracja HCG+500 to bezhormonalna, bezpieczna i niezwykle skuteczna dieta, dzięki której w szybki sposób pozbędziesz się zapasów tłuszczu i cellulitu i odzyskasz zdrowie. I to zaledwie w 21 dni!
Utrata zbędnych kilogramów – i to bez efektu ‘jo-jo’, to nie jedyna zaleta przeprowadzenia kuracji hCG…

Chlamydie to gram-ujemne bakterie, które są bezwzględnymi pasożytami wewnątrzkomórkowymi. Przeżywają dzięki ATP gospodarza, ponieważ same nie są w stanie go wyprodukować. Schowane wewnątrz komórek czekają na korzystne warunki, żeby dać o sobie znać, powodując różne objawy chlamydiozy.

Zioła stosowane są od wieków – zarówno w kuchni, jak i w celach leczniczych. I choć dziś po zioła sięgamy głównie dla ich walorów smakowych, warto pamiętać, że dzięki swym właściwościom mogą także wspomagać nasze zdrowie.

artykuł napisany na podstawie wystąpienia dr Joel’a Wallach’a

(oryginalny tytuł: „Dead Doctors Don't Lie”)

Dr Joel Wallach został nominowany w 1991 roku do Nagrody Nobla.

 

„Chciałbym wam na zakończenie powiedzieć coś, moim zdaniem, bardzo ważnego. Jeżeli twój lekarz uważa, że dodatkowe zażywanie suplementów nie jest ci potrzebne, lub że znajdziesz je w codziennym pożywieniu, szybko zmień lekarza. Im szybciej tego dokonasz, tym większą masz szansę cieszyć się długim życiem w zdrowiu i dobrej kondycji.”

 

Tym wszystkim, którzy urodzili się lub mieszkali przez dłuższy czas na farmie muszę powiedzieć, że jesteście ludźmi mojego pokroju. Ja właśnie urodziłem się i wychowałem na farmie. Moi rodzice prowadzili hodowlę bydła rzeźnego. Jak wiecie zapewne, by móc zarobić na hodowli, należy produkować własną żywność. W związku z tym uprawiali kukurydzę i soję.

Raz w tygodniu przyjeżdżał do nas na farmę specjalny samochód z urządzeniem, które rozdrabniało siano, kukurydzę i fasolkę. Do tego dodawaliśmy odpowiednia dawkę witamin i minerałów i dopiero taką mieszanką przez okres 6 miesięcy karmiliśmy nasze bydło, a następnie sprzedawaliśmy je do rzeźni.

Ciągle zastanawiało mnie wtedy dlaczego bydło, które karmione jest wyłącznie naturalną paszą, dostaje dodatkowo witaminy i minerały, a ludzie nie. Kiedy zapytałem o to mojego ojca otrzymałem wielce naukową odpowiedź: - Nie gadaj tyle tylko bierz się do roboty. Pytanie to jednak nie dawało mi spokoju.

Po ukończeniu szkoły średniej poszedłem na uniwersytet i zrobiłem specjalizację dotyczącą żywienia zwierząt, a następnie postanowiłem zostać weterynarzem. Na weterynarii otrzymałem wreszcie odpowiedź na moje pytanie. To proste: rolnicy nie mają żadnych ubezpieczeń dla zwierząt na wypadek śmierci czy chorób i nie stać ich na kosztowne leczenie i operacje. Stosują więc niezwykle tani, prosty i skuteczny zabieg. Podają zwierzętom odpowiednie suplementy. Dowiedziałem się, że podając witaminy i minerały zapobiegamy ewentualnym chorobom zwierząt hodowlanych.

Jakiś czas po ukończeniu weterynarii pracowałem w Afryce i leczyłem różne zwierzęta, również te wielkie, jak słonie, żyrafy i nosorożce. Po dwóch latach pracy otrzymałem telegram z St. Luise z zapytaniem, czy nie zechciałbym pracować na stanowisku weterynarza w tamtejszym zoo. Otrzymało ono bowiem dodatkowe dotacje od rządu w wysokości 4.5 miliona dolarów, przeznaczone na przeprowadzenie specjalnych badań na tych zwierzętach, które zdechły w naturalny sposób. Chodziło o to aby odkryć przyczynę ich śmierci. 

Przyjąłem tę posadę i wtedy zacząłem pracować w różnych ogrodach zoologicznych na terenie USA. W swoich badaniach miałem zwracać szczególną uwagę na te zwierzęta, które były nieodporne na zmiany zachodzące w środowisku naturalnym. W latach 50-tych dopiero zaczęliśmy się uczyć o wpływie zanieczyszczonego środowiska na organizmy żywe.

W ciągu 12 lat przeprowadziłem 17,5 tysiąca sekcji zwierząt należących do różnych gatunków, a także uczestniczyłem w sekcjach ponad 3 tysięcy ludzi żyjących wcześniej w okolicach interesujących mnie ogrodów zoologicznych. Dzięki tym badaniom dokonałem pewnego odkrycia i doszedłem do wniosku, że wszystkie zwierzęta i wszyscy ludzie, którzy zmarli w naturalny sposób, zmarli na skutek braku podstawowych składników odżywczych, jakimi są witaminy i minerały. Pomimo że napisałem na ten temat wiele rozpraw naukowych oraz książkę, referowałem ten temat na wielu spotkaniach, to nie mogłem wzbudzić należnego zainteresowania i właściwych w tym względzie reakcji. W lalach 50-tych nikt nie ekscytował się sprawami żywienia.  

Zrozumiałem wtedy, że powinienem zostać lekarzem, aby wiedzę uzyskaną w trakcie leczenia zwierząt móc wykorzystać do właściwego leczenia ludzi. Ukończyłem więc studia medyczne i przystąpiłem do pracy jako lekarz. Pracowałem w tym zawodzie przez 12 lat.

Dzisiaj chcę państwu opowiedzieć, w jaki sposób stosowałem prawidłowe żywienie w leczeniu pacjentów, a przede wszystkim w zapobieganiu chorobom. Jeśli z moich informacji skorzystacie choćby tylko w 10%, unikniecie mnóstwa problemów, zaoszczędzicie bólu i pieniędzy, związanych z chorobami i ich leczeniem. Będziecie mogli korzystać z życiowego potencjału przez długie lata, ciesząc się dobrym zdrowiem i kondycją.

Genetyczny potencjał życia człowieka wynosi 120 do 140 lat. Aktualnie mamy do czynienia z pięcioma takimi grupami, gdzie średnia życia wynosi 120-140 lat. Jedną z nich są narody Tybetu i zachodnich Chin, inni żyją w Pakistanie, Gruzji i Azerbejdżanie. W 1973 r. Nationale Geografic poświęcił cały numer pisma długowiecznym. Jest ich około 35, w tym dwanaścioro z Azerbejdżanu. Mieszka tam m.in. 136-letnia kobieta. Na zdjęciu siedzi z wielkim kubańskim cygarem i szklanką wódki, wokół niej tańczą dzieci, które mają 110-120 lat. Nie żyje w przytułku dla starców, nikt nie musi płacić za opiekę nad nią, jest pełna energii i radości. Inne zdjęcie pokazywało Armeńczyka zbierającego tytoń na polu. Miał on wówczas 167 lat i był najstarszym człowiekiem na świecie.

W południowym Peru, nad jeziorem Titikaka, żyje plemię indiańskie o takiej samej nazwie. Średnia długość życia członków plemienia wynosi 120-140 lat.

W maju 1995 roku najstarszą osobą w USA była Margaret Smyth, która zmarła w wieku 115 lat. Okazało się, że przyczyną jej śmierci było niewłaściwe odżywianie się, czyli brak odpowiednich składników w dostarczanym organizmowi pokarmie, a szczególnie dotkliwy niedobór wapnia. Doprowadziło to do osłabienia kości i w rezultacie złamania nogi. Wywiązały się inne choroby. Córka zmarłej powiedziała, że matka przed śmiercią miała chorobę łaknienia, podobnie jak kobiety w ciąży, czyli cierpiała na tzw. zachcianki.

Wódz ludów Nigerii miał 126 lat. Jedna z jego licznych żon opowiadała, że miał wszystkie własne zęby. Możemy przypuszczać, że inne narządy też funkcjonowały prawidłowo. Inny człowiek umarł w Syrii w wieku 136 lat. On też znalazł się w Księdze Rekordów Guinnessa, ale nie z powodu długowieczności, lecz dlatego, że ożenił się ponownie w wieku pięćdziesięciu kilku lat i potem spłodził jeszcze dziewięcioro dzieci.

W listopadzie 1993 roku wyszła na powierzchnię grupa ludzi, która spędziła dwa lata pod ziemią w odpowiednio przygotowanych warunkach sanitarnych. Dotyczyło to tlenu, oświetlenia i pożywienia. Następnie trzy małżeństwa biorące udział w eksperymencie zostały poddane wszelkim możliwym badaniom. Były one przeprowadzane na uniwersytecie w Kalifornii. Badania wykazały, że gdyby nadal odżywiali się w ten sam zaplanowany sposób i przebywali nadal w tak zdrowym środowisku, mogliby dożyć 160 lat. Obecnie średnia długość życia Amerykanów wynosi 75.5 roku, w tym lekarzy tylko 57 lat. Wniosek jest prosty, że jeśli ktoś chce żyć przeciętnie 20 lat dłużej niech podaruje sobie studia medyczne i zawód lekarza.

Jeśli chcecie dożyć 120-140 lat musicie zrobić tylko dwie podstawowe rzeczy. Po pierwsze chronić się przed wypadkiem, nadmiernym piciem i paleniem, przed rosyjską ruletką i przed lekarzami. Jak zauważyliście, do tej wielkiej grupy niebezpiecznych rzeczy zaliczam również wizyty u lekarzy. To bardzo mocne oświadczenie pragnę podeprzeć raportem ze stycznia 1993 roku wystosowanym przez grupę ludzi, w którym ogłoszono wyniki specjalnych badań prowadzonych przez trzy lata w szpitalach amerykańskich. Dotyczyły one przyczyn zgonów pacjentów. Pozwolę sobie zacytować fragment tego raportu: 300 tysięcy ludzi rocznie było mordowanych w szpitalach amerykańskich z powodu źle wykonywanej pracy lekarzy.

Raport nie twierdzi, że zgony były przypadkowe, że ktoś się gdzieś przewrócił, udusił itp. Nie twierdzi, że były one wynikiem zaniedbania warunków bezpieczeństwa. Podaje jednoznacznie: - Było mordowanych. Jeśli amerykanie używają słowa mordowani to rozumieją to dosłownie, a tym są np. przypadki, kiedy lekarz pomylił przecinki, umieścił niewłaściwą datę ważności lekarstwa lub w ogóle zaordynował złe lekarstwo, czy postawił zła diagnozę itp. Raport oświadcza jednoznacznie: - 300 tysięcy ludzi zostało zamordowanych.

Jeśli porównamy to z liczbą tych, którzy zginęli w czasie wojny wietnamskiej, gdzie strzelano, bombardowano, używano napalmu, liczba będzie przerażać jeszcze bardziej. W ciągu 10 lat wojny w Wietnamie zginęło 56 tysięcy ludzi, czyli rocznie przeciętnie 5600. l wtedy tysiące ludzi demonstrowało przeciwko wojnie. Dziś 300 tysięcy jest mordowanych, jak orzeka raport i przyjmujemy to jako coś normalnego. Nikt nie protestuje, nikt nic urządza demonstracji. Nikt nie wznosi haseł, nie taszczy transparentów z napisami: - Boże chroń nas przed lekarzami i współczesną medycyną.

Drugą sprawą jest robienie rzeczy pozytywnych. Zaliczam do nich przede wszystkim dostarczanie organizmowi odpowiednich suplementów, witamin i minerałów. Nasz organizm potrzebuje dziennie STO składników odżywczych, których powinno dostarczać mu pożywienie. Jest to 60 minerałów, 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze. Dłuższy niedobór któregoś z tych składników może prowadzić do różnego typu chorób. Nie wszystkie z nich żywność dostarcza organizmowi w optymalnych ilościach.

W trakcie studiów i później podczas wielu badań, pytałem ludzi, czy zażywają jakieś witaminy. Najczęściej podała odpowiedź, że tylko witaminę C. Inne znali słabo lub w ogóle. Sprawą prawidłowego odżywiania nie interesują się lekarze zajęci leczeniem chorób wywołanych często niedoborem witamin i minerałów. Na co dzień zajmują się tym reklamy w środkach masowego przekazu, które najczęściej karmią nas zwykłym śmieciem lub wręcz truciznami.

6 kwietnia 1992 roku w miesięczniku Time ukazał się artykuł zatytułowany "Potęga witamin". Przedstawione zostały w nim najnowsze badania naukowe, które wskazują na potężny wpływ witamin, jeśli chodzi o zapobieganie chorobom serca, nowotworom oraz szybkiemu starzeniu się. Temu problemowi poświęcono sześć stron. Wśród licznych wypowiedzi tylko jedna była negatywna. Lekarz, którego autor tekstu zapytał, co sądzi o uzupełnieniu naszej diety witaminami i minerałami odpowiedział: - Branie dodatkowo witamin i minerałów nie czyni nic dobrego dla organizmu. Wszystkie potrzebne składniki możemy pozyskać z normalnego pożywienia. Jeśli będziemy je przyjmować dodatkowo, będziemy mieli tylko droższy mocz.
Ludzie z Missouri powiedzieliby po prostu: - Nie ma potrzeby sikać dolarami. Czy ta wypowiedź jest prawdziwa? Muszę wam powiedzieć, że po tych moich 17.5 tys. sekcjach zwierząt i ludzi osobiście jestem gotów każdego dnia wysikiwać pół czy dolara dziennie, gdyż i tak jest to najtańsze ubezpieczenie jakie można sobie wyobrazić.

Jeśli nie zainwestujecie w swoje zdrowie i zdrowie waszych bliskich, będziecie musieli wydać duże pieniądze na leczenie siebie i swojej rodziny u lekarzy takich, jak cytowany powyżej. Będziecie spłacać domy, mercedesy, wakacje swoich lekarzy i firm ubezpieczeniowych. Bierzcie przy tym pod uwagę, że z tych pieniędzy ani jeden cent nie pójdzie na badania, lecz wszystkie do prywatnych kieszeni. Owszem, władze każdego kraju wydają duże pieniądze na badania medyczne, ale pochodzą one z budżetu, który zasilany jest przecież waszymi podatkami. Rząd amerykański wydaje obecnie około 1,3 tryliona dolarów rocznie na badania zdrowotne. Przy okazji chcemy wam uświadomić, że gdybyście tych samych ubezpieczeń i systemu medycznego używali w stosunku do zwierząt, to jeden hamburger kosztowałby 250 dolarów. Gdyby natomiast odwrócić tę sprawę to wtedy miesięczne ubezpieczenie pięcioosobowej rodziny kosztowałoby tylko 10 dolarów. Pamiętajcie, że sami decydujecie o sobie, sami wybieracie.

Poprzez system ubezpieczeń medycznych bardzo wielu agentów ubezpieczeniowych i lekarzy stałoby się ludźmi bogatymi. To jest dług, który oni powinni kiedyś nam spłacić. Powinni może zrobić to co producenci samochodów robią w stosunku do właścicieli samochodów i samych aut. Zdarzało się kilkakrotnie, że firmy samochodowe ściągały z całego kraju sprzedaną partię aut gdyż odkryto w nich poważną usterkę. Tak było np. z Fiatem, który kilka lat temu umożliwił pełną przebudowę, naprawę lub zwrot samochodów Punto bowiem wypuszczono je z istotną wadą. Tu zabija się 300 tysięcy ludzi rocznie i nie słyszymy nawet słowa: - Przepraszam.

Wielu lekarzy powinno wezwać swoich pacjentów i naprawić to, co zepsuli. W zasadzie powinni wezwać tych, których leczyli z wrzodów żołądka. Prawdopodobnie wszyscy albo prawie wszyscy ludzie, w tym również lekarze, twierdzą, że głównym powodem chorób wrzodowych jest stres. Weterynarze już 50 lat temu wiedzieli, że wrzody są wywołane bakterią znaną dobrze specjalistom. Rolników nie stać na kosztowne leczenie zwierząt hodowlanych, kosztowne operacje i dlatego bydło i trzodę leczą, chronią zupełnie inaczej, a przy tym znacznie taniej i skuteczniej.

Weterynarze już dawno wiedzieli, że wrzody żołądka są leczone szczątkowymi ilościami minerałów, z dodatkiem odpowiedniego antybiotyku. Takie lekarstwo jest bardzo skuteczne leczenie wrzodów żołądka świni kosztuje dzięki temu 5 dolarów, a nie setki czy tysiące, jak w przypadku ludzi. W 1974 roku Amerykański Instytut Zdrowia podał oficjalnie, ze wrzody żołądka nie są wywoływane stresem, lecz bakterią, dokładnie tą samą. która już dawno była znana i leczona u zwierząt. Podano również, że mogą być leczone przy pomocy takiego samego lekarstwa. Można się więc wyleczyć za 5 dolarów, albo poddać się bardzo drogiej operacji.

Jedna z chorób powodujących duża liczbę zgonów u ludzi jest obecnie rak. Łącznie z rachunkiem za leczenie lekarze powinni dawać wam kopię artykułów na temat nowotworów.

We wrześniu 1993 r. Nationale Country Institute prowadził, wraz z uniwersytetem w Harvardzie badania nad problemem nowotworów. Dzięki nim opracowano sposób odżywiania się, który zapobiega tej chorobie. Pewien dwukrotny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny twierdzi, że jeśli chcemy zapobiegać powstawaniu raka oraz go leczyć musimy przyjmować 10 000 mg witaminy C dziennie. Noblista ma dzisiaj 94 lata, cieszy się dobrym zdrowiem i świetną kondycją. Pracuje po 14 godzin dziennie na uczelni w San Francisco i na swojej farmie. Lekarze, którzy wyśmiewali się kiedyś z diagnozy noblisty, zmarli 35 lat temu. Komu będziesz wierzyć? Tym, którzy umarli? Wybór należy do ciebie.

Obiektem badań NCI i uniwersytetu harwardzkiego były rejony Chin, w których odnotowano szczególną zachorowalność na nowotwory. Do badań przystąpiło 29 tysięcy ludzi. Podawano im przez pięć lat różnego typu witaminy i minerały sprawdzając wpływ tych suplementów na stan ich zdrowia. Pacjentom tym podawano dawki dwa razy większe niż są przewidziane dziennie dla człowieka. W grupie, która zażywała witaminy E, C i Beta karoten aż 13% ludzi uciekło ze szponów raka. Jeśli chodzi o typ raka, który powodował największą śmiertelność w tej prowincji, czyli rak żołądka, poprawa była jeszcze większa, bo aż 21%. 21% tych, którzy mieli umrzeć - żyło.

Są to bardzo dobre wyniki, biorąc pod uwagę, że w tej dziedzinie za satysfakcjonującą uważa się 0,5% poprawę. Każdy lekarz, moim zdaniem, powinien wysłać do swojego pacjenta kopię wyników tych badań.

Obecnie prawie co druga osoba w wieku powyżej 70 lat choruje na chorobę Alzheimera. Weterynarze i rolnicy już 50 lat temu wiedzieli jak chronić przed nią zwierzęta. Wystarczy podać witaminę E, by przeciwdziałać chorobie. W sierpniu 1992 roku uniwersytet w San Diego opublikował artykuł, w którym podkreśla między innymi, że witamina E zmniejsza zaniki pamięci. Zadajmy sobie wobec tego pytanie: - Czy mamy leczyć się u weterynarzy?

Lekarze przyjmujący pacjentów z kamieniami nerkowymi w pierwszej kolejności zalecają ograniczenie spożycia mleka i jego przetworów, czyli zmniejszają dostarczaną organizmowi dawkę wapnia. W swej głupocie i naiwności sądzą, że kamienie nerkowe to odkładający się wapń pochodzący z pożywienia. Wobec braku innych możliwości nasz organizm pobiera ten składnik z kości, które rzeszotowieją. Kamienie nerkowe i tak powstaną, a dodatkowo mamy problemy z gośćcem. 

Już lata temu wiedziano, że aby zapobiec kamicy nerkowej u zwierząt należy podawać im zwiększoną ilość wapnia i magnezu. Krowy i owce przy kamieniach nerkowych po prostu zdychają, a my zwijamy się z bólu.

Jakieś 5 lat temu postanowiłem zbierać wyniki sekcji zwłok lekarzy i prawników. Przyjrzyjmy się temu. Przeciętna długość życia lekarzy wynosi 57 lat, podczas gdy przeciętnego Amerykanina wynosi 75.5 roku. Właśnie ta grupa krótko żyjących ludzi uczy nas co wolno, a czego nie wolno. Jednocześnie obok nas ludzie dożywają 120- 140 lat a my ich nie zauważamy i nie pytamy o receptę na długowieczność. Kto powinien być dla ciebie autorytetem: - Krótko żyjący lekarz, czy 140-lalek cieszący się dobrym zdrowiem i kondycją?

Wiele chorób i zaburzeń w pracy organizmu spowodowanych jest niedoborem miedzi np. siwienie włosów, powstawanie zmarszczek, obwisła skóra, rozszerzenie żył, które prowadzi do zgonu. W wielu przypadkach można rozwiązać czasowo te problemy idąc na operację plastyczną, ale czy nie tańsze i bezpieczniejsze będzie zażywanie suplementów zawierających właśnie miedź?
 
Warto zadbać o swoje serce, którego wymiana kosztuje około 750 tysięcy dolarów. Jeżeli go nie zabezpieczysz, bo nie chcesz mieć drogiego moczu, może czekać cię przygoda za cenę życia.
Rolnicy dobrze znają chorobę łaknienia. Objawia się ona u zwierząt bardzo często, np. krowy oddając mleko pozbawiają się dużych ilości wapnia i magnezu i liżą wtedy ziemię, kamienie, mury obory wybielone wapnem. Dobry rolnik wie, że należy podać im wtedy dodatkowo minerały, bo jeśli tego nie uczyni to musi liczyć się z budową nowej obory. U ludzi dolegliwość ta występuje równie często. Choroba łaknienia czegoś z powodu niedoboru pewnych substancji w organizmie widoczna jest szczególnie u kobiet w ciąży. Potrafią one np. zbudzić się w środku nocy i ku zdziwieniu męża wysłać go do nocnego sklepu na przykład po lody śmietankowe. Okazuje się. że brakuje im wtedy składników mineralnych pobieranych przez dziecko z organizmu matki. Zdarza nam się również widywać dziecko zjadające ziemię lub tynk ze ścian. Nie jest ono psychicznie chore, po prostu odczuwa niedobór minerałów. 

Jeśli zobaczycie u siebie tzw. kwitnienie paznokci lub plamy na skórze to otrzymaliście sygnał, że wasz organizm potrzebuje selenu. Nie czekajcie na atak serca, ale zaaplikujcie sobie jego dodatkową dawkę, po 3-4 miesiącach plamy znikną i oddalicie od siebie groźbę zawału.

Przyczyną zwiększonego poziomu cukru we krwi jest niedobór wanadu i chromu.Kiedy te braki pogłębiają się mamy ogromne szanse zachorować na cukrzycę. Oznaką braku cynku jest łysienie. Jeżeli w porę nie zareagujemy, to oprócz utraty włosów czekają nas problemy ze słuchem, utrata poczucia zapachu i smaku.

Aby dostarczyć organizmowi potrzebne składniki musielibyśmy spożywać żywność z odpowiednio czystych ekologicznie plantacji i zjadać je w wielkich ilościach. Byłoby to prawdopodobnie kilka kilogramów mieszanki składającej się z 15-20 różnych roślin, owoców, produktów zbożowych i białka. W praktyce jest inaczej. Jeśli twoje życie ma dla ciebie taką wartość jak moje dla mnie, to powinieneś się upewnić, czy pobierasz z pożywienia to wszystko, co jest potrzebne twojemu organizmowi. Jeżeli okaże się inaczej, czym prędzej należy uzupełnić dietę suplementami: witaminami i minerałami w tabletkach.

Zaręczam, że nie dożyjecie 120 czy !40 lat w dobrej kondycji, jeśli nie będziecie spożywać odpowiedniej ilości i jakości dodatków spożywczych. Jeśli chodzi o minerały sytuacja jest wręcz dramatyczna. Witaminy są wytwarzane przez rośliny, minerały niestety, nie. Pobierane są one przez rośliny z gleby i wody. Bardzo często jednak ich tam nie ma bowiem gleby są wyjałowione, zanieczyszczone ołowiem i innymi metalami ciężkimi i radioaktywnymi.

W 1936 roku Senat amerykański na II sesji 74 Kongresu wydał dokument nr 264 stwierdzający, że ziemia w USA jest bardzo uboga, wręcz pozbawiona minerałów. Tak niestety dzieje się na całym świecie. Czy sytuacja od 1936 roku poprawiła się? Raczej nie, wręcz przeciwnie. Podczas sztucznego nawożenia dostarczamy glebie tylko trzy podstawowe składniki: nitrogen. fosfor i potas. Są one potrzebne do wzrostu roślin, co jest ważne szczególnie dla rolników, bo nie zarabia on na zawartości witamin w swoich plonach lecz na ich ilości. Wystarczy 5-10 lat aby przy braku odpowiedniego nawożenia całkowicie wyjałowić glebę ze wszystkich znajdujących się tam składników. Jeśli z gleby wyciąga się 60 składników, a dostarcza tylko trzy to bilans jest całkowicie zachwiany. Możesz to porównać z twoim kontem w banku. Pomyśl, co stanie się. jeśli będziesz z niego więcej wyciągał niż wkładał. Musimy zatem uzupełniać nasze pożywienie witaminami i minerałami spożywanymi w innej postaci.

Dawniej dieta ludzka bazowała tylko na płodach ziemi, której nie nawożonosztucznymi nawozami. Robiła to natura. Ludzie żyli wśród wielkich rzek, nawadniali swe pola wodami spływającymi z gór. Starożytni modlili się nie tylko o deszcz, ale i o powódź, gdyż dzięki temu gleba była wzbogacana minerałami.

W dalszej części pragnę państwu uświadomić jakie spustoszenie w organizmie powoduje niedobór minerałów. Brak wapnia może spowodować, czy choćby mieć wpływ na powstawanie aż 140 chorób. Jedną z nich jest reumatyzm. Jest on na 10 miejscu w USA wśród chorób powodujących śmierć. W bardzo ciężkich przypadkach pacjentom wymienia się stawy. Zabieg ten kosztuje około 35 tysięcy dolarów.

Ludzie boją się śmierci, więc za leczenie gotowi są płacić ogromne sumy. A przecież wystarczy dostarczyć organizmowi odpowiednią dawkę łatwo przyswajalnego wapnia w tabletkach. Zwierzęta nie chorują na reumatyzm. Dlaczego? Bo farmer nie ma 35 tysięcy dolarów, aby zapłacić za operację jednego kolana krowy. Załóżmy, że rolnik wzywa do chorego zwierzęcia specjalistę, czyli weterynarza. Ten po zbadaniu pacjenta stwierdza reumatyzm i mówi: - Jak chcesz, to ja ci go zoperuję za 120-140 tysięcy dolarów. W tym momencie farmer wyciąga bron i strzela do byka czy krowy. Ale tak naprawdę to rolnik nie dopuści do reumatyzmu u swoich zwierząt ponieważ daje im codziennie wapń. To go kosztuje parę groszy. Człowiek, niestety, kieruje się fałszywie pojętą oszczędnością, a skutki są fatalne dla jego zdrowia, i kieszeni. Również wszelkie bóle kręgosłupa w 90% spowodowane są brakiem wapnia w organizmie. Lekarze przepisują wtedy środki przeciwbólowe, które łagodzą cierpienie, ale nie leczą przyczyny.

Wyobraź sobie taka sytuację: - źle dokręciłeś korek wlewu oleju w swoim samochodzie. W czasie jazdy cały olej został wychlapany, a w aucie zapaliła się czerwona lampka. Ponieważ światełko po pewnym czasie zaczyna cię denerwować, więc odcinasz kabelek doprowadzający światło tej lampki. Jak daleko w ten sposób dojedziesz? Czy nie przypomina ci to sytuacji z tabletkami przeciwbólowymi?

Inną niebezpieczną chorobą, mającą przyczynę w braku wapnia, jest wysokie ciśnienie. Pierwszą rzeczą, którą zaleci lekarz, jest wyeliminowanie soli. A co w takich wypadkach robią, farmerzy hodujący bydło i leśnicy? Zawieszają w paśnikach bryły soli kamiennej. Gdyby farmer tego nie zrobił, to nie wypłaciłby się weterynarzowi.

Z badań nad grupą 5 tysięcy nadciśnieniowców, którym na okres 20 lat wyeliminowano z diety sól wynika, że u 99,7% badanych nie miało to wpływu na zmianę ciśnienia. Ciągła obawa przedawkowania soli wywołuje stres, który znaczniebardziej podwyższa ciśnienie niż mogłaby to uczynić właśnie sól. Drugiej grupie, 5tysięcy nadciśnieniowców, podawano przez 6 tygodni zwiększoną dawkę wapnia i wtym czasie u 86%  badanych ciśnienie spadło i uregulowało się. Czy komukolwiek z was lekarz przysłał sprostowanie dotyczące zalecenia w sprawie diety? Czy naprawił swój błąd? Czy zalecił zażywanie soli?

Następną chorobą, uwarunkowaną brakiem wapnia jest insania. Objawia się ona tym, że człowiek wstaje bardziej zmęczony, niż gdy kładł się spać. Lekarze tradycyjnie przepisują wtedy pigułki nasenne, aby zapewnić mocny, głęboki sen. Około 10 tysięcy ludzi umiera rocznie na skutek przedawkowania środków nasennych.

Także nocne skurcze mięśni, problemy kobiet w czasie miesiączki, bóle w dolnej części kręgosłupa, na które uskarża się 80% Amerykanów, to skutek niedoboruwapnia. Jeśli przeanalizujemy choćby te wyżej wymienione choroby stwierdzimy, że do ich leczenia potrzebujemy około 15 specjalistów. Ludzie wydają rocznie od 25 do 250 tysięcy dolarów na leczenie, zabiegi i operacje, gdy w większości przypadków można by tego uniknąć stosując odpowiednią dietę bogatą w witaminy i minerały.

Cukrzyca jest w USA chorobą nr 3 jeśli chodzi o przyczynę zgonów. Wywołuje ona jeszcze wiele innych schorzeń i niedomagań, jak ślepota, czy problemy wątrobowe, łącznie z koniecznością transplantacji tego organu. Cukrzycy znacznie krócej żyją. W 1975 roku dowiedziono, że chrom i wanad, występujące jako minerały śladowe, zapobiegają i leczą cukrzycę. W czerwcu 1959 roku miesięcznik Nationale Help przedstawił światu te dwa wyżej wymienione minerały. Ze szczegółowych badań Uniwersytetu Medycznego w Vancouver wynika, że w dużym stopniu mogą one zastąpić insulinę. Oczywiście, cukrzycy nie mogą całkowicie jej odrzucić, trwa to stopniowo, od 4 do 6 miesięcy. Pozytywne skutki oddziaływania tych minerałów odnotowano u tysięcy ludzi cierpiących na cukrzycę. Zwróćcie uwagę na fakt. że kiedy zapyta się firmę produkującą karmę dla zwierząt, jakie są w jedzeniu suplementy, to okaże się, że jest tam ponad 40 składników odżywczych, witamin i minerałów. W jedzeniu przygotowywanym dla szczurów jest 28 takich składników. Zakładam się z każdym z was, że nie znajdziecie dziś formuły, jeśli chodzi o zestawy spożywcze dla dzieci, które zawierałaby więcej niż potrzeba ważnych dla organizmu suplementów. To wręcz kryminał.

Chce wam jeszcze opowiedzieć o bardzo ciekawym zdarzeniu. Otóż kiedyś, wykładając na uniwersytecie w stanie Michigan, poznałem człowieka, który jest właścicielem przenośnej ubikacji. Opowiedział, co w nich znajduje wśród nie strawionych przez ludzki żołądek resztek. Zawartość pojemnika przenośnej toalety, zanim zostanie wpuszczona do kanału przechodzi przez filtry, na których zatrzymują się rzucane przez dzieci do muszli kamienie oraz wszelkie nie rozpuszczone sokami żołądkowymi substancje. Mój rozmówca zaprowadził mnie do swojego warsztatu i pokazał stertę czegoś, co nazwał witaminami i minerałami. Zapytałem go skąd on to wie, że to witaminy. Odpowiedział, że na tym jest przecież napisane np. multiwitarnina. Wiele firm produkuje witaminy, które źle rozpuszczają się zarówno w wodzie, jak i w sokiu żołądkowym. Jeśli na opakowaniu przeczytacie np. tlenek żelaza Fe Acide, czyli po prostu, rdza, to nie zawracajcie sobie głowy takimi suplementami i nie obciążajcie nimi żołądka. To jest nieprzyswajalne. Lepiej polizać jakiś zardzewiały płot lub samochód. Właściwą formą żelaza jest Fumaran żelaza.
 
Podobnym przykładem jest Calcium. czyli wapń, który bardzo tanio możemy kupić w każdej aptece. Jest to źle przyswajalna forma wapnia. Prawidłową formą jest Calcium Magnesium, czyli wapń z zawartością magnezu, który wpływa na prawidłową przyswajalność potrzebnego składnika. Ktoś może uważać, że te składniki są dostępne w sposób naturalny.

Są przynajmniej cztery powody, dla których nie możemy asymilować wszystkich potrzebnych składników z pożywienia: - Musielibyśmy spożywać bardzo duże ilości warzyw i owoców, produktów zbożowych i białka, przy założeniu, że zawierają one właściwe ilości suplementów. Kupowane w sklepach produkty są bardzo ubogie w składniki mineralne, a wręcz pozbawione ich, na co wpływa wiele czynników, m.in. transport i przechowywanie. Produkty spożywcze często pokonują daleką drogę między producentem a twoim stołem. Podczas tej podróży mogą utracić część zawartych w nich witamin, mycie i gotowanie. Wiele witamin rozpuszczalnych w wodzie jest wrażliwych na działanie wysokiej temperatury, kwasów i związków alkalicznych. Na przykład brokuły mogą utracić 40% witaminy C podczas pierwszych 10 minut gotowania. Cena jaką płaci nasz organizm za wygodę korzystania z przetworzonej żywności jest gorszy stan odżywienia.

Mrożone warzywa często zawierają do 50% mniej witaminy C niż świeże.

Mielone ziarno zbóż traci niejednokrotnie do 90% zawartych witamin.

Produkty mogą być skażone substancjami rakotwórczymi, co w dobie tak dużego zanieczyszczenia jest wręcz oczywiste.

Sklepy ze zdrową żywnością nie zawsze oferują pełnowartościowe produkty, zdarza się, że są one niewiadomego pochodzenia. Witaminy i minerały to nie antybiotyk, który bierzesz przez tydzień, gdy jesteś chory, a potem przestajesz. Jeśli chcesz cieszyć się dobrym zdrowiem i kondycją przyjmujesz je stale. Suplementację kończysz, gdy kończy się zapotrzebowanie twego organizmu na tlen. Jeśli twoje życie jest dla ciebie ważne, zadbaj o swój organizm, dostarczając mu potrzebnych składników produkowanych przez najlepsze, sprawdzone firmy. Jest ich bardzo dużo, ale niewiele produkuje naturalne, niesyntetyczne suplementy. Niech cię nie zwiedzie napis na opakowaniu, czy zapewnienie sprzedawcy, że produkt jest w 100% naturalny, bo w USA, Kanadzie i wielu innych państwach prawo nie zabrania umieszczania takich napisów, jeśli tylko jeden składnik jest naturalny. Zdarza się również, że główne składniki takiego suplementu są naturalne w 100%, ale aby je połączyć w tabletkę używa się chemicznego lepiszcza, które w dużym stopniu dyskwalifikuje dany produkt jako naturalny. Podobnie ma się sprawa z barwnikami chemicznymi, dodatkami zapachowymi lub kolorystycznymi. Warto zwrócić na to uwagę kupując, a następnie zażywając suplement.

Należy też sprawdzić, czy dana firma posiada własne plantacje, gdzie one się znajdują oraz w jaki sposób prowadzone są uprawy. Firmy, które swoje suplementy produkują z roślin, warzyw i owoców pochodzących z obcych plantacji, nie mają kontroli nad procesem produkcji. Należy poznać historię rozwoju danej firmy i tradycje, zaplecze badawcze, system kontroli jakości i wielkość produkcji oraz rynek odbiorców.

Często słyszy się, że zdrowie jest najważniejsze, ale tak naprawdę niewiele dla niego robimy. Efekty nieprawidłowego odżywiania się, czyli braku odpowiednich witamin i minerałów, dadzą się na pewno odczuć z opóźnieniem kilku lat. Dzisiaj możesz się przed tym ustrzec. Dobre suplementy, witaminy i minerały to najlepsze i najtańsze ubezpieczenie.

Czego z całego serca wszystkim życzę.

Projekt i wykonanie:
Copyright © Promedica Monika Konat